[Opinia] Art 4 TUE: “Unia Europejska opiera się na równości państw członkowskich.

Unia Europejska <podobno> opiera się na równości państw członkowskich. Artykuł 4 Traktatu o Unii Europejskiej mówi, że “Unia szanuje równość Państw Członkowskich wobec Traktatów”. Ale wyroki TSUE to nie traktaty… i nie muszą traktować państw członkowskich na równi. Dlatego Polska może dostać po pysku np. w postaci 100 tys. euro dziennej kary za ochronną (przed kornikiem drukarzem) wycinkę Puszczy Białowieskiej. Natomiast kilka miesięcy później… nasi zachodni sąsiedzi mogą ciąć (z powodu inwazji kornika drukarza) swoje lasy tak, że aż wióry lecą. Wiecie co? Brytyjczycy nie potrzebnie mocowali się z Brexitem. Dance macabre nad europejskim prawem i swobodne podejście do zasad Unii Europejskiej wcale nie doprowadzi do wcale PolExitu ale do EuroExitu.

Rzeczpospolita podała, że Polska ma dostać znowu w po twarzy od europejskich przyjaciół. Tym razem nie chodzi o kornika drukarza, którego TSUE wyliczył na 100 tyś. euro dziennie. Teraz chodzi tzw. praworządnością i ma nas to kosztować 2 mln euro dziennie. To oczywiste, że taka kara jest bezprecedensową ingerencją w suwerenność Polski i możliwość kształtowania ustroju państwa. Nie oczywiste jest natomiast to, że ten wyrok pokazuje mafijny i niepraworządny styl działania w UE. Informacja o karze jest jest nieoficjalna. Nie może być oficjalna ponieważ postępowanie w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN nadal trwa. Polska ma do 13 lutego czas przesłać wyjaśnienia w sprawie. Ale jeżeli TSUE zna już wyrok… zanim to znaczy, że cały ten Trybunał jest fasadowy.

W dokumentach organów europejskich możemy przeczytać, że:

“Unia Europejska jest oparta na zasadach praworządności. Oznacza to, że podstawą wszystkich jej działań są traktaty, przyjęte dobrowolnie i demokratycznie przez wszystkie państwa członkowskie. Na przykład jeżeli dany obszar polityki nie jest wymieniony w traktacie, Komisja nie może proponować przepisów dotyczących tego obszaru”.

Można jednak odnieść wrażenie, że w UE praworządność jest tylko domeną rządów “prawomyślnych” czyli takich, które idą z europejskim mainstreamem. Nie ważne ile wyroków TSUE nie wykona rząd niemiecki, to i tak Polska będzie najbardziej gorącym tematem na europejskich salonach. Postawie hipotezę, że w tym wlokącym się od 2015 roku sporze nie chodzi wcale o praworządność. Oni [eurokraci] nas nie lubią, bo Prawo i Sprawiedliwość ma inną wizje przyszłości UE. Europejskie partie zrzeszone w ramach grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów myślą o UE jako wspólnocie niepodległych państw – a nie wspólnoty federacyjnej jak chce tego europejski mainstream. Polska jest symbolem “innego myślenia”o UE wiec trzeba pokazać innym państwom członkowskim, że będą mieli ciężko jeżeli pójdą w ślady Polaków.

Dla eurokratów (którzy aktualnie mają w UE większość) Prawo i Sprawiedliwość to partia nie do zaakceptowania z powodów ideologicznych. Wyborcy Konfederacji lubią powtarzać, że Prawo i Sprawiedliwość to nie jest prawica. Jak wiadomo prawdziwy prawicowiec nie tylko gardzi socjalizmem ale nawet nie korzysta z biletów ulgowych, bo to jest bezprzedmiotowa pomoc państwa. Jednak z prspektywy europejskiej polityki PiS jest wyjątkiem na który federaliści [eurokraci] nie mogą sobie pozwolić.

Z Polską zawsze będzie jakiś problem: Wycinka Puszczy Białowieskiej, Izba Dyscyplinarna SN, Przekop Mierzei Wiślanej. Zawsze znajdzie się jakiś problem, który przesianie być problemem w momencie dojścia do władzy koalicji PO + Lewica. W Unii Europejskiej nie ma miejsca na polityczny pluralizm. Ale to walka warta stoczenia. Każde wysłuchanie na forum Parlamentu Europejskiego albo każda debata w zagranicznych telewizjach jest ważna, bo w dłużej perspektywie nie chodzi o Polskę ale o polityczny pluralizm w Europie. Ta walka (zresztą jak zawsze) toczy się o wolność milinów ludzi do posiadania własnych poglądów i do decydowania o losach własnych państw.