Czy Donald Trump wygra wybory?

Wybory prezydenckie w USA zaplanowano na wtorek, 3 listopada 2020 r. Tego dnia Amerykanie w wyborach powszechnych wybiorą tzw. elektorów przedeckich, którzy z kolei 14 grudni wybiorą prezydenta i wiceprezydenta na następną kadencje. Czy Donald Trump ma szanse na reelekcje w tych wyborach? Nie opisze wszystkiego. Nie przytoczę wszystkich danych i nie będę opisywał wszystkich kandydatów ale jeżeli spodoba wam się ten krótki wstęp do wyborów w USA to napiszcie do mnie i będziemy kontynuowali temat. Zapraszam na subiektywny przegląd kilku sondaży i krótki opis amerykańskiego systemu politycznego podczas, którego postaram się odpowiedzieć na to pytanie: “Czy Donald Trump uzyska reelekcje”?

System wyborczy w USA jest pośredni i sprawia, że kandydat może przegrać w głosowaniu powszechnym ale wygrać w głosowaniu elektorskim. Taka sytuacja miała miejsce np. podczas ostatnich wyborów: Hillary Clinton otrzymała blisko 66 milionów głosów i 227 głosów elektorskich. Z kolei na Donalda Trumpa zagłosowało 63 miliony amerykanów, co przełożyło się to na 304 głosy elektorskie. Amerykański system wyborczy jest wyjątkową spuścizną amerykańskiej historii. Amerykanie nie są klasycznym narodem i nie posiadają klasycznego państwa – to wielokulturowy miks z krótką historią. Sama nazwa państwa tzn. “Stany Zjednoczone Ameryki” wskazuje, że poszczególne Stany mają ogromną autonomię. Amerykanie są de facto obywatelami poszczególnych stanów. A suwerenem rządu federacyjnego nie są obywatele ale Stany. Ojcowie założyciele pewnie nie wyobrażali sobie wyborów powszechnych na tak olbrzymim terytorium. I być może obawiali się, że przy systemie opartym o wybory powszechne największe stany (Kalifornia, Teksas, Floryda etc.) mógłby być marginalizować Stany z mniejszym potencjałem ludnościowym jak np. Dakota Północna albo Alaska. Efekt wyborów pośrednich jest jednak taki, że część Stanów regularnie głosuje na demokratów, a część klasycznie republikańska. Pozostałe zmieniają swoje preferencje wyborcze i to one są najważniejsze z perspektywy kampanii wyborczej. W ostatnich wyborach było dwanaście tzw. Swing State. Donald Trump wygrał w siedmiu, a Hillary Clinton w pięciu. Efekt był taki, że ku zdziwieniu amerykańskiego establishmentu to Donald J. Trump został 45 Prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Kto według sondaży będzie następnym Prezydentem Stanów Zjednoczonych? Republikańską nominację z pewnością uzyska Trump. O demokratyczną nominacje walczy 12 kandydatów. Największe szanse mają Joe Biden, Berni Sanders i Elizabeth Warren. Gdy spojrzymy na sondaże to Trump przegrywa z każdym kandydatem demokratów.

  • Joe Biden 46,7% – Donald Trump 42,4% – Niezdecydowani 6,3%
  • Bernie Sanders 47,1% – Donald Trup 43,4% – Niezdecydowani 5,2%
  • Elizabeth Warren 46,2% – Donald Trump 44% – Niezdecydowani 7,8%

Czy to znaczy, że demokracji są faworytem? Przypomnę, że w ostatnich wyborach Hillary Clinton wygrała w powszechnym głosowaniu i otrzymała 48,18% głosów, Donald Trump 46,09%. Tak więc jeżeli spojrzymy na obecne sondaże z perspektywy wyborczego sukcesu Trumpa to okaże się, że poparcie pomiędzy kandydatami jest na podobnym poziomie i Trump ma ogromne szanse na reelekcje. A kto ma szanse na pojedynek z Trumpem? Wydaje się, że faworytem demokratycznego wyciągu jest były wiceprezydent Joe Biden z 27,9% punktami poparcia. Jednak mocno goni go Bernie Sanders, który zyskuje poparcie kosztem Elizabeth Warren i to jego obstawiałbym w roli kontrkandydata Trumpa.

Trochę o politycznym tle. Żeby wygrać wybory kandydaci będą musieli wygrać w kluczowych Stanach. Demokraci liczą, że proces impeachmentowy zniechęci wyborców niezdecydowanych do głosowania na Trumpa i cała polityczna para idzie w Impeachment. Zbiorcze sondaże największych mediów przemawiają jednak na korzyść Donalda Trumpa i pokazują i że wśród wyborców niezależnych poparcie dla Impeachmentu rozkłada się po połowie z nieznaczną przewagą na korzyść obecnego prezydenta. Z innych sondaży też można wyciągnąć wnioski, że to Trump ma lepszy start kampanii. 49 proc. amerykanów uważa Trumpa za faworyta tych wyborów i tylko 43 procent przewiduje zwycięstwo demokratycznego kandydata (a to działa demobilizująco na elektorat demokratyczny). Ponad to Trump otrzymuje od 47 do 52 procent głosów wśród wyborców niezależnych i z miesiąca na miesiąc poprawia swój wynik. Dla Trumpa ma to kluczowe znaczenie, bo w 2016 r. wyniki wyborów pokazały, że Trump wygrał wśród wyborców niezależnych o cztery punkty procentowe w kraju i o siedem lub więcej punktów w Pensylwanii, Michigan i Wisconsin stanach wahających, które zapewniły mu wyborcze zwycięstwo. Kluczowym pytaniem jest to, ile Trump może zyskać na poprawie amerykańskiej gospodarki . Wzrost gospodarczy od dziesięcioleci jest silnym wskaźnikiem popularności prezydentów i szans reelekcji. Ogólna sytuacja gospodarcza może stanowić kluczowy atut dla Trumpa, który uzyskał historycznie niskie bezrobocie i ożywił gospodarkę po kryzysie 2009 roku. W sondażu na zlecenie telewizji ABC możemy dowiedzieć się, że 56 proc. amerykanów popiera sposób w jaki Trump traktuje gospodarkę. I oznacza to 10 punktów wzrost poparcia w stosunku do jesiennego badania.

Kluczowe dla amerykańskich wyborów są: mobilizacja własnego elektoratu przy jednoczesnym zniechęceniu wyborców przeciwnika oraz poparcie wśród wyborców niezależnych. Jak na razie Donald J. Trump ma przewagi w tych kluczowych obszarach. Warto zwrócić uwagę również na to, że amerykańska polityka jest mocno podzielona (w tym przypomina polską politykę). Nie ma tam mocnych przepływów elektoratów i gwałtownych zwrotów akcji. Podział przebiega też wzdłuż rasy, wykształcenia i pochodzenia. Liberalno – lewicowi publicyści mają nadzieje, że malejąca baza tzw. “białych z prowincji” będzie malała na rzecz Latynosów i Afroamerykanów. I przełoży się to na niższe poparcie dla Trumpa. Jednak jeżeli przełożymy dane demograficzne na poszczególne Stany to okaże się, że zmiany demograficzne nie będą miały większego wpływu na większość w Kolegium Elektorskim i nadal kluczowe będzie przekonanie wyborców niezależnych, którzy swojego wybory nie determinują rasą, pochodzeniem czy wykształceniem.

To był krótki wstęp do wyborów w Stanach Zjednoczonych. Napiszcie na mój facebook Krystian Majewski czy wa się podobało. I do zobaczenia za tydzień.