Jakie zdanie o In Vitro miał Jan Paweł II?

Wybory Prezydenckie to czas w którym powrócą do debaty publicznej spory światopoglądowe: aborcja, in vitro, małżeństwa homoseksualne. Każdy z kandydatów będzie musiał się ustosunkować do tych zagadnień. Niektórzy już zaczęli. Szymon Hołownia w mediach społecznościowych napisał: “In Vitro. Tak…”. A co o In vitro uważa Kościół oraz Jan Paweł 2?

Szymon Hołownia napisał w mediach społecznościowych post w którym odniósł się do wielu kwestii światopoglądowych. Jeden z akapitów brzmi tak:

In Vitro. Tak. Czyli obecna ustawa. I jeśli są pieniądze – wspieramy z budżetu. A przy tym nadal spokojnie rozmawiamy, w gronie etyków, lekarzy o statusie tzw. „zarodków nadliczbowych”. Bo choć obecna regulacja to epokowy postęp (pamiętam niedawne czasy, w których procedurę in vitro regulowała ustawa o działalności gospodarczej), to nadal wielu z nas – przy wsparciu dla tej pomocnej tylu ludziom metody – ma pytania co do mrożenia „na wieczność”. – napisał Hołownia.

Po pierwsze. Deklaracje Szymona Hołowni trzeba skonfrontować z kompetencjami prezydenckimi jakie wynikają z Konstytucji RP. Jeżeli obedrzemy wypowiedź Hołowni z pięknych słów to pozostanie stwierdzenie: “spokojnie rozmawiamy, w gronie etyków, lekarzy o statusie tzw. zarodków nadliczbowych” . Wpływ prezydenta np. na ustawę budżetową jest możliwy jednie przy przychylnej mu większości parlamentarnej – a Szymon Hołownia nie ma zaplecza politycznego w parlamencie.

Po drugie. Wydajne się (przynajmniej na podstawie wpisu w mediach społecznościowych), że Szymon Hołownia bagatelizuje fakt, że In Vitro jest techniką sztucznego zapłodnienia. Stanowisko Kościoła Katolickiego, które zostało sformułowane np. przez Jana Pawła II, dotyka nie tylko problematyki tzw. zarodków nadliczbowych ale też całej procedury In Vitro, która sprowadza człowieka do materiału biologicznego. Jan Paweł II w encyklice Evangelium vitae napisał tak:

Także różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego, a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego momentu zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci. Ponadto w wielu przypadkach wytwarza się większą liczbę embrionów, niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki, a następnie te tak zwane „embriony nadliczbowe” są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli „materiału biologicznego”, którym można swobodnie dysponować.

Tak więc Jan Paweł II dość jednoznacznie stwierdził, że “są one [nowe metody zapłodnienia] nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego, a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń”. Dla katolickiego wyborcy nie do zaakceptowania jest więc stwierdzenie Szymona Hołowni “In Vitro. Tak…” .