Magdalena Środa (pseudo) ekspert od spraw katolików

Magdalena Środa znana ze swojego (anty)obiektywizmu w sprawach Kościoła Katolickiego napisała felieton dla Wyborczej w którym stwierdziła, że “polski katolicyzm jawi się jako nowy typ ideologii, w którym głoszący miłość Jezus odgrywa rolę marginalną”. To prawda, że Jezus głosił prymat miłości ale Jezus nie był ślepy. Miłość musi być w prawdzie.

Magdalena Środa zaczyna swój felieton tak:

Obserwuję pilnie życie religijne w naszym kraju i coraz częściej zadaję sobie pytanie, czy polski katolicyzm należy jeszcze do wspólnoty wyznań chrześcijańskich, czy też przeistoczył się w jakieś nowe – i przyznaję – bardzo oryginalne wyznanie.

Nie będę przytaczał reszty felietonu, ponieważ jest to zbór banalnych epitetów z którego wyłania się kiblolsko-faszystkowska wspólnota, której zależy na kasie i wpływach… powiedzmy sobie szczerze, że jest to standardowy opis katolików w liberalno-lewicowych mediach. Zwrócę tylko uwagę na jeden fakt, że lewicy bardzo zależy na stworzeniu wrażenia, że istniej “Kościół Polski” i Kościół Powszechny, któremu przewodzi Papież Franciszek. Niektórzy katolicy (ja też czasami) dają się wkręcać w taką narracje i tworzy się przez to niebezpieczny precedens spod znaku Marcina Lutra, któremu też sporo się wydało i doprowadził do schizmy.

Według (pseudo) ekspertów od Kościoła Katolickiego wszystko jest proste. Franciszek jest postępowy. Polski Kościół jest zagłębiem konserwatyzmu. W takim samym duchu został też stworzony film “Dwóch Papieży” z którego wynika, że Kościół jest podzielony na postępowy (Franciszka) i konserwatywny (Benedykta XVI). To ładnie wygląda na filmie ale przypomnę, że katolicy na każdej Mszy Świętej mówią wyznanie wiary, którego fragment brzmi tak: Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Jeżeli Kościół jest jeden to nie ma w nim miejsca na dwa Kościoły. Kościół jest jeden ale ludzie mogą mieć w nim własne opinie. Jedak opinie to tylko i wyłącznie opnie. Podstawowymi dokumentami Kościoła jest Pismo Święte i zatwierdzone przez Kościół objawienia. Jeżeli chce się też powiedzieć o tym co Kościół uważa za grzech to warto zaglądnąć też do Katechizm Kościoła Katolickiego.

Zakładam hipotez, że większość osób, które wypowiada się krytycznie na temat Kościoła nie zna: Pisma Świętego, Katechizmu Kościoła Katolickiego ani encyklik papieskich. Ba! Nie zna nawet treści homilii, które wyrwane z kontekstu są cytowane przez media. Takie osoby czerpią wiedzę z nagłówków, które zobaczą na tablicy fejsbuka i memów – a taka wiedza potrafi wprowadzić człowieka w błąd. Uwielbiam czytać dyskusje księży w mediach społecznościowych z ludźmi, którzy myślą, że posiadają wiedze na temat nauczania Kościoła.

Nie chodzi o to, żeby wskazywać takie osoby palcami i z nich szydzić ale żeby wyprowadzać ich z błędu. Ale to nie takie proste, bo do tego sami musimy być bardziej wyedukowanymi… a z tym bywa różnie. Jechałem kiedyś pociągiem do Budapesztu. Duża część pasażerów (jak to na wycieczce) była pijana ale akurat mój przedział był trzeźwy. Umilałem sobie czas książką i robiłem notatki. W pewnym momencie mężczyzna, który był ze mną w przedziale zapytał co czytam. Odpowiedziałem, że encyklikę Caritas in Veritate Benedykta XVI. Zdziwił się i powiedział, że encykliki są dla księży, a nie ludzi świeckich. Jesteśmy za głupi, żeby to czytać i zrozumieć – powiedział. Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Pan żartuje? – zapytałem ze zdziwieniem. Nie mamy wyjścia. W XXI w. musimy stać się bardzo świadomymi katolikami. Jeżeli tego nie zrobimy to Magdalena Środka będzie edukować ludzi w naszym imieniu.

Krystian Majewski

fot. Wikimedia Commons | Uznanie Autorstwa CC BY