[Opinia] Malowane prawybory i porażka Schetyny

Wybory w Platformie nie wyglądały poważnie. Debata na której Kidawa – Błońska wypadła bardzo słabo. Kilka postów na Facebooku i zapewnienia polityków, że Grzegorz Schetyna robi wszystko, żeby prawybory były sprawiedliwe, a na końcu wygrała kandydatka, która miała wygrać. Po co to było Schetynie? On chyba sam nie wie.

Na Onecie ukazał się komentarz Andrzeja Stankiewicza pt. “Tusk wydał wyrok na Schetynę. Według Stankiewicza: wynik prawyborów prezydenckich wewnątrz Platformy był do przewidzenia, a sama partia jest daleka jest od stabilizacji. Słabnie pozycja szefa PO Grzegorza Schetyny, który stawiał nie na zwycięską Małgorzatę Kidawę-Błońską, tylko na przegranego Jacka Jaśkowiaka. Wracający do gry na krajowym boisku Donald Tusk otwarcie domaga się usunięcia Schetyny.

Nie wiem czy Schetyna stawiał na Jaśkowiaka. Po debacie prawyborczej w której Małgorzata Kidawa – Błońska wypadła bardzo słabo, nie zdziwiłbym się gdyby Grzegorz Schetyna stwierdził, że tylko z Jaśkowiakiem Platforma ma szanse, żeby się nie skompromitować. W mojej ocenie Małgorzata Kidawa – Błońska to najgorszy z możliwych kandydatów o czym pisałem już wcześniej. Prawybory wygrała jednak Kidawa – Błońska, a Schetyna robi dobrą minę do złej gry.

Po co Platforma zorganizowała wybory, które w mojej ocenie pokazały słabość tej partii? Stankiewicz uważa, że Grzegorz Schetyna myśli o swojej reelekcji, a po wyborach spadła na niego ogromna krytyka, działacze i parlamentarzyści Platformy wytykali błędy kierownictw PO i publicznie domagali się zmian na fotelu przewodniczącego partii. Grzegorz Schetyna chciał zakończyć medialną krucjatę przeciw niemu i zapewnić działaczom Platformy igrzyska, żeby w spokoju przygotować się do wyborów wewnątrz Platformy Obywatelskiej.

A co jeżeli odpowiedź na pytanie: “po co prawybory prezydenckie w Platformie” jest oczywista i brzmi… nikt tego nie wie. Możliwe przecież, że komunikacja PO jest jedną wielką improwizacją i chwytaniem medialnych fal. Platforma od przegranych wyborów z Prezydentem Andrzejem Dudą roku nie potrafi ułożyć spójnego przekazu: przedstawić swojej wizji polityki i przekonać wyborców spoza ich własnej bazy wyborców – przypomnę w tym miejscu sukcesu komunikacyjne projektów, które wypłynęły tzw. Gabinetu Cieni… czy ten gabinet coś urodził? Nikt tego nie wie.

Według mnie Schetynie nie zależy, aż tak bardzo na fotelu przewodniczącego, żeby knuć plany odsunięcia od siebie krytyki. On zna swoje zaplecze, wie jak uzyskać przychylność partyjnych działaczy i uzyskać reelekcje. W przypadku prawyborów prezydenckich Schetyna chcę po porostu coś zrobić, on chcę żeby kampania nabrała dynamiki, więc zrobił prawybory, żeby były… a że wyszło śmiesznie? To wina kandydatów i ich sztabów. A jeżeli Kidawa – Błońska nie wygra wyborów prezydenckich? Przecież on chciał, żeby startował Jaśkowiak… no i pyk.