[Opinia] Technologia. Największe zagrożenie dla wolności

Zdjęcie: Omar Prestwich, Unsplash

Prześladuje mnie ostatnio pewna myśl – nie mam już grama prywatności. Dostawcy usług z których korzystam wiedzą gdzie jestem, jakie robię zakupu czego słucham i co oglądam. Prywatne życie przestało istnieć, a za globalnymi zmianami technologicznymi musi iść globalna zmiana prawa, bo w przeciwnym razie przestaniemy być obywatelami, będziemy 24-godzinnymi konsumentami.

Technologia coraz bardziej wkracza do Polski. Ma to bardzo dużo plusów, bo dzięki technologi oszczędzamy czas i pieniądze, możemy podnieść komfort swojego życia – a ja mogę pisać dla was ten artykuł. Za pomocą internetu mamy dostęp do sklepów internetowych, banków i ogromnych bibliotek muzyki i filmów – to jest cudowna rzecz, która ułatwia nam życie ale ma też swoje konsekwencje.

Nasze dane osobowe i preferencje konsumenckie stały się chodliwym towarem, a takie portale jak Facebook są skarbnicą wiedzy o naszych preferencjach konsumenckich i światopoglądzie. Jak mantrę powtarzamy, że w dobie internetu jesteśmy otwartą księgą. Przeważnie nam to nie przeszkadza ale ważne jest słowo przeważnie. Ludzie są stworzeniami nie idealnymi ale też narcystycznymi. Chcemy pokazywać się z jak najlepszej strony – w internecie chcemy być najlepszą wersją siebie ale czym dłużej żyjemy tym pozostawiamy coraz więcej śladów, coraz więcej złych zdjęć, coraz więcej głupich komentarzy, coraz więcej wstydzimy się za samych siebie i chcemy żeby to zniknęło.

Odpowiedzią na to zagrożenie pod postacią dysponowania “naszymi głupimi zdjęciami i głupi komentarzami” ma być RODO, mocno demonizowane ale moim zdaniem mocno potrzebne i jedno z lepszych rozwiązań prawnych, które wypluła z siebie Unia Europejska. Mam prawo dysponować swoimi danymi ale w internecie i tak nic nie zginie… a ludzie, którzy nas nie lubią, chętnie wykorzystają niekorzystne zdjęcie albo głupi komentarz z naszym udziałem. Nad wszelkiej maści trollami, którzy chcą nas poniżyć trzeba przejść obojętnie – tym bardziej jeżeli jesteśmy Katolikami, którzy uważają, że ludzie mają prawo do popełniania błędów i mają prawo do naprawienia błędów oraz wybaczenia. Problem pojawia się moim zdaniem gdzieś indziej. Co się stanie jeżeli system w którym żyjemy zacznie ewoluować w stronę kontroli?

Współcześnie nie ma żadnych przeszkód, żeby prowadzić totalną inwigilacje obywateli i tonalną cenzurę, która może być tak bardzo skuteczna, że cenzurę PRL’u możemy wspominać jako czas wolności słowa. Ostatnio z You Tube spadł kanał Wojna Idei – kanał na którym nie było: rasizmu, antysemityzmu, mowy nienawiści etc. Jak walczyć z cenzurą w społecznościowych, które wykorzystują swoje przewagi monopolistyczne na rynku? Łatwo jest powiedzieć, że trzeba zbudować własny You Tube ale rynek tak nie działa.

Jedynym rozwiązaniem jest prawo i to nie prawo krajowe ale międzynarodowe, które zacznie poskramiać międzynarodowe koncerny, które coraz mocniej hulają sobie w obszarze politycznej poprawności. Czy takie prawo jest możliwe? Nie jest możliwe, bo Organizacja Narodów Zjednoczonych i Światowa Organizacja Handlu to są parodie organizacji. Czy Unia Europejska ustali takie prawo? Nie ustali, bo Europa nie jest poważnym graczem na rynku nowych technologii.

Dla zapewnienia prawdziwej, nieskrępowanej regulaminem firmy lub zachcianką moderatora, wolności słowa dla obywateli potrzebne jest ponadnarodowe porozumienie biznesowe i polityczne w celu zmiany prawa. A czy politykom i biznesowi zależy na wolności słowa? Ciekawe dlaczego Wojna Idei spadła z You Tube.