Głupota “ekologicznej młodzieży”

Dorośli ludzie klepią młodzież po plecach, żeby młodzi krzyczeli hasła w stylu “nie ocieplajcie nam klimatu”, a sami wsiadają do SUVów i jadą do ogromnych opalanych węglem domów, żeby włączyć 75 calowy telewizor na kanapie, którą wymienią za rok na lepszy model.

To nie politycy są odpowiedzialni za ocieplenie klimatu ale ludzie, którzy popadli w pułapkę materializmu i chcą coraz więcej: pieniędzy, luksusu, prestiżu. Młodzież krzyczy “nie ocieplajcie nam klimatu” a powinna wyłączyć na 24 godziny telefony i zacząć krzyczeć “nie ocieplajmy klimatu”.

Zużywamy coraz więcej energii nie dlatego, że Prezydentem USA jest Donald Trump ale dlatego, jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej informatycznym: mamy coraz potężniejsze komputery oraz coraz większe telewizory. A z elektroniki korzystamy chętnie i najlepiej po 16 godzin dziennie.

Łatwo jest zrzucić winę na kogoś ale to wszyscy ludzie i ich potrzeba luksusu odpowiada za zwiększenie emisji CO2. To znamienne, że zwiększenie emisji dwutlenku węgla łączy się w czasie z Rewolucją Francuską, która wezwała do powszechnej “równości”. Teraz każdy może poczuć się jak francuska arystokracja i kupić telefon za 10 tys. zł, dom za 400 tys. zł i samochód za 200 tyś. zł

A nawet jeżeli ktoś nie może żyć w luksusie to całe życie walczy o odrobinę luksusu lub luksus dla własnych dzieci, bo wyznacznikiem godności człowieka stał się dla nas stan posiadania.

Młodzieżowe okrzyki “nie ocieplajcie nam klimatu” są naiwne i głupie. Ale jeszcze gorsi są dorośli ludzie, którzy wierzą, że politycy mogą zatrzymać wzrost emisji CO2. Jedyne co mogą zrobić politycy to zainwestować w energetykę atomową, która czasowo ograniczy emisje i pozwoli 200 lat w spokoju korzystać z iPhona

O wiele więcej możemy zrobić my. Od ponad 2000 lat wiadomo jak powinniśmy żyć: jak troszczyć się o klimat i własne szczęście ale ludzie w swojej naiwności i głupocie nie chcą tego zaakceptować. Program naprawy jest prosty:

“Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie…

Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?” – powiedział Jezus do swoich uczniów.

Albo ktoś chce żyć w zgodzie z Bogiem i naturą albo w zgodzie z wielkimi korporacjami, które wciskają nam co roku nowego iPhona. A jeżeli ktoś czytając ten tekst uważa, że jestem “ekologicznym oszołomem”, który chce, żeby ludzie zaczęli mieszać w jaskiniach to powiem: tylko idiota sprowadza dyskusję do absurdalnych rozwiązań.

Zrzucenie winy na polityków to typowy syndrom wyparcia: młodzież zatoponiona w gadżetach i dorośli dążący do luksusu za wszelką cenę są tak samo odpowiedzialni za środowisko naturalne jak Donald Trump. Zawsze trzeba dążyć do umiarkowania (a nam umiarkowania brakuje) i zawsze trzeba odpowiadać na pytanie komu służymy… bo albo jednego będziemy nienawidzić, a drugiego miłowałać; albo z jednym będziemy trzymać, a drugim wzgardzimy.