“Żaden sługa nie może dwom panom służyć”

“Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”. Dzisiejsza Ewangelia ma potężny przekaz dla ludzi XXI w.

Zacznę od tego, że czym więcej wiem na temat Pisma Świętego tym rzadziej powołuje się na cytaty z Pisma Świętego. Za każdym fragmentem tekstu natchnionego stoi skomplikowana interpretacja oparta nie tylko o historycyzm ale też potrzebę zrozumienia licznych metafor i hiperbol zastosowanych przez autora – interpretacje Pisma Świętego muszę pozostawić egzegetom. Przy okazji dzisiejszej ewangelii o tym że “Żaden sług nie może dwom panom służyć” przywołam fragment “Hobbita – czyli tam i z powrotem”.

Tolkien czytał przenikliwie rzeczywistość – dlatego jest tak poczytny. W przygodach Froda i Bilba widzimy problemy z którymi spotykamy się codziennie. Takim problemem jest pycha i chciwość, które potrafią zniszczyć człowieka i każdą międzyludzką relację. Podróż krasnoludów do smoczej góry jest niczym innym jak dążeniem na skróty do “bycia ważnym i bogatym” . Krasnoludy nie starają się budować nowego królestwa ale chcą odebrać utracone ponieważ “królestwo im się należy”. Ile razy w życiu słyszymy, że komuś “należy się coś” ponieważ ta osoba ma “zasługi”. Nóż mi się w kieszeni otwiera jak ktoś mi mówi, że ma zasługi i coś mu się należy.

Królestwo buduje się nie tylko codzienną pracą ale też pokorną służbą – królować znaczy służyć. Tolkien chciał pokazać, że krasnoludy o tym zapomniały i że chciwość, chęć bogacenia się, doprowadziła ich do upadku – smok odebrał im wszystko co kochali, a kochali oni tylko złoto. W tą samą pułapkę wpadł Thorin dębowa Tarcza, który zorganizował wyprawę do krasnoludziego królestwa pod “Samotną Górą”. Chciał odzyskać królestwo przysługujące mu według prawa krwi i udało mu się to zrobić ale złoto odebrało mu rozum i pchnęło do nierozsądnych decyzji. To nie smok zabił Thorina ale chciwość i pragnienie bycia ważnym.

Królować znaczy służyć, a droga do królestwa, nasza służba innym ludziom i czerpanie z tego radości jest o wiele ważniejsze niż bogactwa i zaszczyty. Thorin zrozumiał to u kresu swojej wędrówki gdy żegnał Bilba Bagginsa:

Więcej dobrego tkwi w tobie, niż sam się domyślasz, synu miłego Zachodu. Masz odwagę i rozum połączone ze sobą we właściwej mierze. Świat byłby weselszy, gdyby więcej jego mieszkańców tak jak ty ceniło dobre jadło, zabawę i śpiew wyżej niż górę złota. Ale jakikolwiek jest ten świat – smutny czy wesoły – ja muszę go już opuścić. Żegnaj!

W ewangelii Łukasza czytamy: “żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”. Ludzie XXI w. chorują na bogactwo – prawie każdy chce być kimś ważnym i bogatym, jak w soczewce widać to w mediach społecznościowych. Już mało kto pamięta o Bogu i o tym, że rzeczy materialne tak naprawdę są nam w większości zbędne.

Bardzo często rozmyślam o współczesnym materializmie – a jak wiadomo śni nam się to o czym myślimy. Miałem więc kiedyś sen w tej konwencji: pomiędzy Ewangelią a Tolkienem w którym świat był weselszy, ponieważ więcej jego mieszkańców tak jak Bilbo Baggins ceniło dobre jadło, zabawę i śpiew wyżej niż iPhona, apartamenty i wakacje na wyspach Bali.

Warto czytać Tolkiena. Służba ludziom i “budowanie królestwa” potrafi sprawić nam więcej szczęścia niż posiadanie zaszczytów, królestw i góry złota. A drogi do szczęścia są tylko dwie i wykluczają się nawzajem, bo “nie możecie służyć Bogu i Mamonie”.