Ekologizm – nowa wiara lewicy

Kościół na bazie kultury grecko-rzymskiej wytworzył i przez 2000 lat rozwijał cywilizacje łacińską, która posiada zbiór zasad i opartych o jasno określoną filozofię oraz etykę. Ostatnio możemy zauważyć, że w kontrze do cywilizacji łacińskiej budowana jest nowa “materialistyczno-ekologiczna cywilizacja” z fundamentem znanym z marksizmu-leninizmu.

Lewica lubi przedstawiać Kościół z perspektywy instytucji, która gromadzi ludzi: pobiera od nich opłaty i w zamian ich moralizuje. Takie socjologizowanie Kościoła oraz wiary jest typowe dla osób ideowo związanych z marksizmem i tezą jakby wszystkie wszystkie kwestie duchowe (także psychologiczne) były wyłącznie pochodną kwestii materialnych materialnych. Dla osoby wierzącej takie myślenie jest bzdurą: nasz statut materialny w żadnym stopniu nie określa naszej duchowości – o czym możemy przeczytać w Ewangelii Łukasza: “Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże” Łk 6, 20.

Lekceważenie duchowego aspektu życia jest fundamentalne dla zrozumienia wielu sporów z którymi się spotykamy. Kościół Katolicki, który jest w kontrkulturze do współczesności, czerpie swoje zasady z dwóch źródeł “badania” ludzkiego ducha: teologicznej refleksji nad Pismem Świętym oraz z filozoficznych rozważań na temat natury człowieka. Nurt myślowy cywilizacji łacińskiej uważa, że za pomocą refleksji filozoficznej można odczytać stałą i niezmienną naturę człowieka oraz rządzące tą naturą prawa. A z pomocą teologii można nadać sens istnieniu człowieka i zrozumieć cel do którego zmierzamy. Na podstawie refleksji filozoficznej i teologicznej można natomiast zbudować optymalny system etyki, który będzie zgodny z ludzką naturą.

Lewica odrzuca możliwość poznania natury człowieka w jego aspekcie duchowo-cielesnym, odrzuca też metafizykę i sprowadza człowieka do bytu materialnego. A jeżeli duchowość to tylko dodatek i prymat ma materia, to również materia powinna być wyznacznikiem etyki i zasad społecznych. Od takiego twierdzenia jest już tylko krok do profesora Magnusa Söderlunda, który zasugerował podczas konferencji na temat żywienia, że konieczne może być zwrócenie się ku kanibalizmowi i zjadanie ludzkiego mięsa, aby uratować planetę przed zmianami klimatycznymi. “Czy jesteśmy ludźmi zbyt samolubnymi, aby żyć w sposób zrównoważony?” – zapytał szwedzki uczony.

Według lewicy zachowanie równowagi materii powinno być priorytetem życia społecznego w XXI w. Natomiast dla prawicy priorytetem życia społecznego niezmiennie od początku istnienia człowieka powinien być “człowiek jako osoba”, a dla Kościoła i ludzi wierzących człowiek jako osoba w kontekście zbawienia – to fundamentalna różnica. Jeżeli materia ma prymat nad naszą naturą, a człowiek jest wyłącznie zlepkiem komórek to nasze prawa nie powinny różnic się niczym od praw szympansa. Jeżeli jesteśmy tylko trybikiem w machinie ewolucji materii to nie możemy rościć sobie praw do ustanawiania niezmiennych praw rządzących naszym światem i w gatunkowej dominacji powinniśmy zrobić krok w tył. Takie rozumowanie sprawia, że politycy lewicy bardziej troszczą się o płciowy ucisk krów i kurczaków od dzieci zabijanych w klinikach aborcyjnych. Oni po prostu uważają, że ludzie jako byty nie różnią się od zwierząt, a człowiek i jego cywilizacja jest szkodnikiem, który bezprawnie zdominował świat. W tym kontekście  ekologia jest nową wiarą, która wyznacza etyczne normy i potrzeby ludzi np. zjadania innych ludzi dla ochrony klimatu.

Podstawowa refleksja na temat człowieka i relacji między ludźmi podpowiada mi, że myślenie ekologistów jest bzdurą. Z faktu, że znamy skład budowy atomów i ich zachowania nie wynika, że jesteśmy wyłącznie bytami materialnymi. Nie wiem w jaki sposób człowiek jest świadomy własnego istnienia i jak na razie na to pytanie potrafi odpowiedzieć tylko teologia. A jeżeli jesteśmy jedynymi świadomymi istotami, to wiąże się z tym nasza dominacja nad innymi zwierzętami ale również troska o środowisko naturalne. Uwielbienie środowiska naturalnego bardziej człowieka od jest chorobą naszych czasów. Można polemizować z Kościołem Katolickim ale 2000 tysiące lat refleksji nad naturą człowieka i kulturą jest lepszym wyznacznikiem etyki od 2000 lat refleksji lwa, który zamiast słodkiego pozowania do zdjęć z pewnością woli mnie zjeść na obiad.

Krystian Majewski