Warszawa. Czy z równą troską traktowano sprawy bezpieczeństwa i tzw. “Kartę LGBT+?”

Awarie zdarzają się wszędzie – w dużych przedsiębiorstwach zdarzają się częściej niż w domach. Dlatego zawsze wydawało mi się, że oczyszczalnie są regularnie serwisowane, żeby uniknąć zrzucania ścieków do rzek. Bo zrzucenie ton ścieków z wielkiej aglomeracji do rzeki to w XXI w. prawdziwa ekologiczna katastrofa.

Jak zobaczyłem konferencje prasową Henryka Kowalczyka to nie wierzyłem uszom. Nic dziwnego, że Minister Środowiska nazwał to “katastrofą naturalną”. Nie żyjemy w średniowieczu: w Warszawie mieszka blisko dwa miliony osób, które produkują tony ścieków. To niewyobrażalne, że do 2012 roku Warszawa spuszczała ścieki do Wisły i przez lata degradowała środowisko naturalne – teraz wracamy do tego stanu rzeczy. Pytanie jak zmienił się od 2012 do 2019 roku krajobraz przywiślanych miejscowości – np. czy w dole Wisły są prawidłowo zabezpieczone punkty poboru wody? I jak długo potrwa naprawa oczyszczalni.

Prezydent Rafał Trzaskowski jest bardzo aktywnym prezydentem Warszawy: od samego początku kadencji walczył o tzw. “Kartę Praw LGBT”, później pochwalił się “Strefą Relaksu” dla Warszawiaków więc na pewno aktywnie zaangażuje się w rozwiązanie problemu. Jeszcze nie wiadomo jak spuszczeni ścieków do Wisły wpłynie na środowisko naturalne czy zdrowie mieszkańców ale jednego jestem pewny, przyczyny katastrofy i reakcje warzawskiego ratusza w pierwszych godzinach od awarii trzeba zbadać.

Krzysztof Sobolewski na Twitterze zasugerował, że “kosztem bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy […] przeznaczono miliony na Strefę Relaksu i propagowanie Karty LGBT +” Warto zbadać czy władzę Warszawy, przynajmniej w takim samym stopniu, zabiegały o bezpieczeństwo mieszkańców i sprawne działanie oczyszczalni ścieków, jak walczyły w mediach o tzw. “Kartę LFBT+”. Tym bardziej, że narażenie na utratę życia lub zdrowia oraz zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach jest w Polsce karane.