Kampania przeciwko małżeństwu i rodzinie

Przeczytałem wczoraj komentarz jednego z moich znajomych na Facebooku, który napisał że “nie można powiedzieć nic złego na środowisko LGBT bo przypinasz sobie łatkę homofoba”. Strategia środowisk LGBT jest taka: albo jesteś tolerancyjny i twój szacunek do mniejszości seksualnej przejawia się po przez afirmowanie postulatów politycznych mniejszości seksualnych albo jesteś homofobem.

Szacunek to nie afirmacja

W sprawach mniejszości seksualnych zaciera się granica pomiędzy szacunkiem do konkretnego człowieka a afirmowaniem postulatów politycznych. W polskich realiach brak zgodny na konkretne postulaty polityczne, np. małżeństwa par jednopłciowych jest przedstawiany jako dyskryminacja i brak szacunku dla osób homoseksualnych. Próbuje się manipulować też samym szacunkiem do człowieka i przypisuje się mu jakieś polityczne obciążenia .Gdy Papież Franciszek mówił o przyrodzonym szacunku dla każdego i o tym, że “nikt mniejszością seksualnym nie odbierze godności” – to polskie środowiska LGBT i liberalni komentatorzy zinterpretowali to jako wyraz poparcia dla środowisk homoseksualnych z strony papieża – który tym samym “dystansuje się” od homofobicznego polskiego episkopatu.

Pomieszanie szacunku do człowieka z afirmacją dla jego żądań politycznych niesie ze sobą absurdalne konsekwencje dla debaty publicznej. Na paradach równości wznoszone są hasła typu: “nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć” albo “każdy ma prawo do miłości” – tak jakby politycy wybierali komuś styl życia albo zabraniali miłości.

Według lobby LGBT największymi piewcami nienawiści są katolicy (którzy w ostatnich miesiącach są regularnie obrażani przez środowiska LGBT) ale to absurdalna teza. Wśród katolików (nawet tych skrajnie prawicowych) powszechna jest opinia, że homoseksualizm występował, występuje i będzie występował i nikt nikomu do łóżka nie powinien zaglądać. Absurdem byłaby więc jakakolwiek próba walki z tzw. mniejszościami seksualnymi – Polska jako jedyny kraj w Europie nie karała za bycie homoseksualistą.

Związek kobiety i mężczyzny

Wolność decydowania o swoim życiu to jedno. Drugie to próba zrównania małżeństwa i związków homoseksualnych, które w opinii prawicowych wyborców są zamachem na prawo naturalne. Art. 18 Konstytucji RP mówi nam, że:

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Brzmienie tego artykułu nie jest wyssane w palca. Istota małżeństwa opiera się o zasady prawa naturalnego i cywilizacyjne korzenie instytucji małżeństwa, które jako związek kobiet i mężczyzny jest podstawą komórką społeczną. Para homoseksualna nawet jeżeli będzie się starać, nie może spłodzić potomstwa i nie stworzy rodziny, nie może więc stworzyć małżeństwa – zresztą homoseksualizm znany jest od początków cywilizacji ale małżeństwa homoseksualne już nie.

Viva La Revolucion

W sensie cywilizacyjnym gra nie toczy się o małżeństwa homoseksualne czy o prawa mniejszości ale o osłabienie praw większości. Za każdą polityką stoi jakaś ideologia, za każdą ideologią filozofia, a współczesna filozofia doszła do wniosku, że tradycyjny model społeczeństwa zawiódł i doprowadził do tragedii totalitaryzmów. Rozpoczęło się od rozpowszechnienia rozwodów i tzw. “rewolucji seksualnej”. Po jakimś czasie przyszła do zachodnich społeczeństw zachodu całkowita seksualizacja kultury, wzrost materializmu i hedonistycznych postaw.

Teraz jest czas na zrównanie w relacji homoseksualnych i heteroseksualnych. Relatywizuje się znaczenie płci, znaczenie matki oraz ojca w procesie wychowawczym. W mediach coraz częściej mówi się o przemocy domowej i łączy się przemoc z rodziną heteroseksualna i konserwatywną. Wszystko po to, żeby osłabić podstawowe więzy rodzinne, które z natury są heteroseksualne i zaryzykuje stwierdzenie… konserwatywne.

Niektóre środowiska, które stoją za anty- rodzinną nagonką są przekonane, że tragedia totalitaryzmów i wszystkich społecznych plag jest spowodowana tradycyjnym modelem społeczeństwa.- dla nich model hierarchiczny, patriarchalny i heteroseksualny jest przyczyną nierówności i ludzkich nieszczęść. Inne środowiska są bardziej pragmatyczne i zauważyły, że człowiek, który nie wiąże się w trwałe relacje rodzinne jest lepszym konsumentem. Człowiek, który jest “wiecznym nastolatkiem” i żyje w “wolnych związkach”, nie wiąże się z nikim i z niczym.. kupuje i sprzedaje więcej.

Tak więc, co tam nas obchodzi szacunek dla mniejszości seksualnych o którym mówi Episkopat Polski i Papież. Ważne jest afirmowanie postulatów politycznych. Ze względu na potrzebę ogólnoludzkiej równości, zwalczenia średniowiecza w ludzkich głowach i stworzenia nowego człowieka potrzebujemy postępowej rewolucji. Jakby powiedział współczesny Che Guevara… Viva La Revolucion y El Consupcionismo.

Krystian Majewski

.