Jarosław I Zwycięski

Koalicja Obywatelsko – Samorządowa (bo chyba tak teraz się nazywa) i obywatelsko-samorządowi poplecznicy zarzucają Jarosławowi Kaczyńskiemu, że ten dzieli społeczeństwo. Opozycja próbuje z tego zarzutu zrobić osi swojej kampanii i powtarza przy różnych okazjach, że gdyby nie Jarosław Kaczyński to wszyscy by się w Polsce kochali i byłoby pięknie. Na przykład Krzysztof Brejaza podczas obywatelsko-samorządowego objazdu Polski powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość wygrywa “podziałami, atakowaniem grup społecznych” oraz że, wydaje mu się jakoby “za komuny Polacy byli mniej podzieleni niż teraz”.

Trzeba mocno nie rozumieć demokracji, żeby być posłem od wielu lat, działać w polityce i nie widzieć jak działa system demokratyczny. To nie Prawo i Sprawiedliwość dzieli Polaków tylko demokracja, która od samego początku uwaga,uwaga…: dzieli się na prawicę i lewicę i następna uwaga.. słow “partia”  pochodzi od łacińskiego słowa pars czyli część, a według mojej najlepszej wiedzy część to raczej nie całość – widocznie poseł Brejza tego nie ogarnia. Sam tego nie rozumie albo chce, żeby inni nie rozumieli. Z wszystkich partii politycznych świata (być może z wyjątkiem Czundoistycznej Partii Czongu w Korei Północnej) tylko Platforma Obywatelska próbuje robić ludziom wodę z mózgu i twierdzi, że w ramach jednej partii  może znaleźć się lewica, prawica i centrum, a programem takiej partii może być demokracja i miłość każdego z każdym. W każdym innym demokratycznym państwie politycy wiedzą, że trzeba się o coś spierać i proponować, żeby  być wiarygodnym i wygrać wybory.

Ale my nie żyjemy w normalnym państwie  i na trzy miesiące przez wyborami opozycja próbuje połączyć wszystkie partie polityczne przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, żeby “obronić demokracje”. Być może po stworzeniu “super – partii” z Kamyszem i Biedroniem i wygraniu wyborów, uda się w końcu Grzegorzowi Schetynie stworzyć “prawdziwą demokracje” opartą o praworządność  i po orwellowskiego zreformować państwo; powołać ministerstwa: pokoju, prawdy, miłości i obfitości oraz pod karą chłosty kazać wzajemną miłość do każdego z wyjątkiem Kaczyńskiego.

Mam dla Pana Brejzy i Grzegorza Schetyny o wiele prostszą metodę “obrony demokracji” niż stworzenie “super-partii” z wszystkim możliwymi światopoglądami. Zamiast tworzyć atrapę demokracji i odbierać ludziom wybór – ogłośmy monarchię. Nie będziemy już musieli powoływać partii politycznych i kłócić się. Wszyscy będą się szanować i nikt nie będzie “atakował grup społecznych”,  oszczędzimy miliony złotych na wyborach, odchudzimy administracje publiczną – prawdziwe oszczędne państwa.

Mam tylko wątpliwości w jaki sposób powołać monarchię w takim sposób, żeby był akceptowany przez Komisje Europejską. Mam pewną propozycje ale nie wiem czy Grzegorz Schetyna i Pan Brejza będą zadowoleni z zakończenia tego procesu, zakończenia tych wszystkich waśni i sporów, nienawiści i ludzkich łez, które im tak mocno przeszkadzają. Powodzenia Panie Jarosławie Kaczyński w najbliższych wyborach.