Jan Paweł II: Europo! Odnajdź swoje korzenie

Jan Paweł II z Santiago de Compostela skierował do Europy “wołanie pełne miłości: Odnajdź siebie samą! Bądź sobą! Odkryj swoje początki” – powiedział papież Polak do tysięcy Hiszpanów zgromadzonych z okazji II Światowych Dni Młodzieży. Od momentu wypowiedzenia tych słów minęło 37 lat i wydaje się, że Europa nie tylko nie odnalazła siebie ale coraz bardziej zatraca swoją tożsamość.

Na chińskich mapach Chiny są w centrum świata  – to widok do którego europejczyk nie przywykł. Zostaliśmy wychowani w kulturze, która jest europocentryczna. Mamy powody do naszego europocentryzmu – współczesny świat to dziecko Europy: stworzyliśmy koncepcje  nowoczesnego państwa, wykształciliśmy narody; Grecy stworzyli spójny system filozoficzny, który w odróżnieniu do systemów filozofii orientalnej nie jest minimalistyczny ale maksymalistyczny i rości sobie prawa do wyjaśnienia ogółu rzeczy. Lata kolonizacji to nie tylko wyzysk ale też szerzenie kultury i edukacji na innych kontynentach o czym z powodu politycznej poprawności się nie mówi. Dlatego Jan Paweł II, człowiek zatopiony w kulturze klasycznej, apelował do Europy: “tchnij życie w te autentyczne wartości, które sprawiały, że twoje dzieje były pełne chwały, a twoja obecność na innych kontynentach dobroczynna”.

Żaden europejski przywódca nie podjął próby “tchnięcia [w Europe] autentycznych wartości”. Jest wręcz odwrotnie – wartości europejskie są w przez europejskie elity wyśmiewane. I mam wrażenie, że nie przywódcy ale pieniądze chcą tchnąć w Europę nowe tchnienie, tak żebyśmy zamiast być europejczykami stali się konsumentami mieszkającymi w Europie. Gęby pełne frazesów, które w asyście wielkich korporacji sprzedają gadkę o tolerancji i miłości przeprowadzają lingwistyczną rewolucje i zmieniają znaczenie pojęć, żeby pasowały do konsumenckiego stylu życia. Dla Europejczyka miłość już dawno stała się namiętnością, szczęście zamieniono na pożądanie, a dobro zamieniono na użyteczność. Być Europejczykiem nie znaczy być człowiekiem cnotliwymi i honorowym ale  oznacza: dużo kupować i sporo sprzedawać;  nie wiązać się z nikim i nie zakładać rodziny –  bawić się i nie pamiętać o jutrze.

Być Europejczykiem oznacza “być nastolatkiem”, który niczym się nie martwi i jest idealnym konsumentem. A pieniądz musi się kręcić i nie wystarczy, żeby zachód Europy cofnął się w okresie dojrzewania. Pod tęczowym sztandarem wkracza do Polski  liberalny, hedonistyczny styl życia, który ma z nas zrobić “nastolatków – lepszych konsumentów” i trudno będzie go zatrzymać. Wielkie gwiazdy i wielkie pieniądze połączone z atakiem na Kościół to  mieszanka, która  może zmiażdżyć chrześcijańskie wartości w Polsce –  może. Ale Polska (o czym często mówił JP II) ma do odegrania ważną rolę w Europie. Bez względny na to jak mocno będzie w atakowany Kościół w Polsce, jak agresywni będą tęczowi propagatorzy i  ilu księży zostanie zaatakowanych lub zabitych. Parafrazując Jana Pawła II: Polska może jeszcze być “latarnią cywilizacji i bodźcem postępu dla Europy. Inne państwa patrzą na nas i spodziewają się tej samej odpowiedzi, jaką święty Jakub dał Chrystusowi: „Mogę”. W najbliższych latach musimy wykazać się dojrzałością godną Europejczyka i z jakubową odwagą  powiedzieć Chrystusowi: Tak! Mogę i pójdę za tobą – wtedy wszystko będzie możliwe.