[Opinia] Synagoga w rękach miasta

fot. Sławomir Milejski

4 grudnia miasto stało się właścicielem konińskiej synagogi i placu po domu talmudycznym. W zamian prywatny inwestor wpłacił do budżetu miasta 1,5 miliona złotych i otrzymał działkę inwestycyjną na której w przeciągu 5 lat będzie musiał dokonać inwestycji. Wymiana nieruchomości spotkała się z poparciem wszystkich sił politycznych w radzie miasta: 19 radnych zagłosowało za a 4 wstrzymało się od głosu. Dla mnie było oczywiste, że miasto powinno nabyć synagogę. Swego czasu budynek służył mieszkańcom Konina jako biblioteka młodzieżowa oraz czytelnia, a wielu mieszkańcu patrzyło na niego z sentymentem. Zresztą! Konin ma tak niewiele zabytków, że każda historyczna przestrzeń jest na wagę złota. Mogę wyrazić żal, że Gmina Żydowska nie myślała w podobny sposób i nie pokierowała się interesem publicznym. W 2011 roku synagoga wraz z domem talmudycznym trafiła w prywatne ręce. Mieszkańcy stracili piękną czytelnie, budynek stał opustoszały przez wiele lat, a dom talmudyczny został zburzony.

Nie chce rozpamiętywać przeszłości. Po wielu perypetiach samorząd nabył synagogę i warto spojrzeć w przyszłość. Za całkowicie nietrafiony uważam pomysły stworzenia monotematycznego: “Centrum Kultury Żydowskiej” tudzież “konińskiego POLIN”. Moim zdaniem, nie stać nas na tworzenie takiej instytucji. Po stronie miasta koszty stałe ciągle rosną – a potrzeby mieszkańców nie maleją. Osobiście widzę synagogę jako przestrzeń dla kameralnych spotkać autorskich i koncertów muzycznych. Wnętrza synagogi są ładne, wyjątkowe w skali regionu, i mogę zaryzykować tezę, że będą przyciągać. Jestem przekonany, że miasto będzie mogło zminimalizować koszty utrzymania budynku po przez wynajem komercyjny. Nie mniej rozumiem, że historia konińskich żydów wpisana jest w tożsamość synagogi i powinniśmy zastanowić się nad formą upamiętnienia. Z pomocą przychodzą nowoczesne technologię multimedialne. Moim zdaniem, w przyszłości możemy pokusić się o stworzenie wewnątrz synagogi: “Multimedialnej Sali Pamięci Konińskich Żydów” – a sama synagoga powinna stać się kameralną salą konferencyjno-koncertową.

Nie mam wątpliwości, że pośród żydów związanych z Koninem są osoby wybitne i warte upamiętnienia – na potrzeby tekstu wymiennie jedną – Leopold Infeld: fizyk teoretyk, autor prac z ogólnej teorii względności, sygnatariusz manifestu Russella-Einsteina. Leopold Infeld był nauczycielem w Gimnazjum Żydowskim w Koninie. W latach 30 poznał Maxa Borna w Cambridge, a efektem ich współpracy było uogólnienie klasycznej elektrodynamiki. W 1936 Infeld został stypendystą w Instytucie Studiów Zaawansowanych w Princeton i rozpoczął współpracę z Albertem Einsteinem – wspólnie napisali książkę popularnonaukową pod tytułem “Ewolucja Fizyki”. O Infeldzie można pisać długo. Na pewno warto upamiętnić Infelda w Koninie.

Na koniec trochę polityki: trochę spoza lokalnego podwórka, chociaż niekoniecznie. Relacje polsko – żydowskie nadal budzą dużo kontrowersji; niektórym łatwo przychodzi robienie z Polaków antysemitów i twierdzą, że: “Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. Obrzydliwe stereotypy na temat Polaków rozpowszechniają ludzie, których trudno mi zaliczyć do kręgu ludzi przyzwoitych. Antysemityzm rasowy, który doprowadził do tragedii Holokaustu, był i jest obcy polskiemu kodowi kulturowemu – dowodem na to są takie miasta jak Konin. Przedwojenni żydzi byli obywatelami Rzeczpospolitej i mieszkańcami Konina. Oczywiste jest, że przedwojenna Polska borykała się napięciami społecznymi ale nie bądźmy hipokrytami; współczesna Polska również boryka się z bardzo poważnymi napięciami społecznymi. Polscy żydzi często byli patriotami, bardzo często całkowicie się polonizowali, a nawet przechodzili na katolicyzm: przykładem takiej osoby jest Stefania Baczyńska – matka Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Konińskie, polityczne poparcie ponad podziałami w sprawie przyjęcia synagogi jest dowodem na to, że jesteśmy świadomi kulturowego dziedzictwa polskich żydów. Żydzi tworzyli polską kulturę i są częścią polskiej historii, i warto do tego faktu podchodzić racjonalnie: bez emocjonalnych uniesień, stereotypów, antysemityzmu a przede wszystkim bez antypolonizmu.