Szybko poszło. J.K Rowling została faszystką [Opinia]

fot. Daniel Ogren/ CC BY 2.0

J.K Rowling zdobyła popularność dzięki serii powieści o Harrym Potterze. Dziś zdobywa rozgłos z powodu regularnych oskarżeń o transfobię. Troubled Blood, nowa książka Rowling ma premierę dopiero dzisiaj, ale jeszcze zanim weszła do sprzedaży, została okrzyknięta „transfobiczną”. Dlaczego? Bo morderca przebiera się za kobietę.

Nie wiem jakie dokładnie poglądy ma Joanne Murray, bo tak naprawdę nazywa się J.K Rowling, uważam, że jest typową przedstawicielką Zachodu o centrolewicowych poglądach. Murray swego czasu przekazała 1 mln. funtów na rzecz kampanii wyborczej Partii Pracy oraz poparła kandydaturę Gordona Browna na Premiera Wielkiej Brytanii, ale wpływ na to mogła mieć przyjaźń pomiędzy J.K Rowling i Sarą Jane Brown – żoną Gordona Browna. Raczej ma poglądy centrolewicowe. I raczej jest osobą o poglądach postępowych i tolerancyjnych. Dziś J.K Rowling jest na pierwszym froncie walki z osobami transseksualnymi. Media niedługo okrzykną ją faszystką.

Wszystko zaczęło się w czerwcu tego roku, gdy J.K Rowiling publicznie zwróciła uwagę na nagłówek artykułu, który sugerował potrzebę stworzenia: “bardziej wyrównanego świata po COVID-19 dla osób, które miesiączkują”. Pisarka wyśmiała nagłówek i stwierdziła, że kiedyś takie osoby posiadały też nazwę – kobiety. I została trasfobem. Nie pomogły tłumaczenia. Lewicowi aktywiści znaleźli wroga. I jak widać, J.K Rowling stwierdziła, że nie będzie biła się z koniem, ale popłynęła na fali hejtu i zrobiła to co potrafi, czyli napisała książkę w której mordercą jest mężczyzna ze słabością do kobiecych ciuchów. Motyw podobny do Milczenia owiec. W internecie wylała się fala hejtu. Jeszcze przed premierą książki lewicowi aktywiści zaczęli oskarżać pisarkę o moralną odpowiedzialność za zbrodnie nienawiści na osobach traspłciowych.

Trzeba być ślepym, żeby uważać, iż J.K Rowling ma fobie i walczy z osobami traspłciowymi. Jest centrolewica – a wpada w szufladkę piewcy nienawiści, człowieka, który nienawidzi osób LGBT. W takich czasach żyjemy: każda negatywna opinia na temat społeczności queer jest fobią i mową nienawiść. W katolików czy heteroseksualnych mężczyzn można walić z wszystkich armat nienawiści i pogardy, jednak gdy ktoś stworzy queer antagonistę, to piewcy tolerancji rozniosą go na strzępy. Mam hipotezę. Troubled Blood doczekał się transseksualnego antagonisty, bo społeczność queer wylała na pisarkę fale nienawiści, J.K Rowling stworzyła tego bohatera, ponieważ społeczność LGBT nie widzi, że w ramach walki o tolerancje stali się zorganizowaną grupą siania nienawiści. Ja chętnie sięgnę po Troubled Blood, chociaż nie czytam kryminałów, to kupię powieść z ciekawości dla politycznego klimatu w którym powstawała. Jeżeli też chcecie przeczytać tę książkę, to nie dajcie się zmylić niebinarnej płci i osobowości autorki. Autorem Troubled Blood jest Robert Galbraith, który tak naprawdę nazywa się Joanne Murray, która przedstawia się jako J.K Rowling.