[Opinia] Kluczem do mądrej polityki państwa jest zgodne działanie

Przed 10 kwietnia niektórzy publicyści napominali, że wojna pomiędzy Kancelarią Prezydenta i Kancelarią Premiera może doprowadzić do tragedii. Do tragedii doszło, Tomasz Arabski i czterech innych urzędników zostało skazanych w sprawie organizacji lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku. Dziś nie ma powrotu do procedur i zaniedbań, które doprowadziły do katastrofy Tu-154 w Smoleńsku. Spór polityczny jest jednak głębszy i bardziej gwałtowny a opozycja niejednokrotnie udowodniła, że nie potrafi współdziałać z większością parlamentarną.

“Kluczem do mądrej polityki państwa jest zgodne działanie” – powiedział Prezydent Andrzej Duda w Chełmie. Niby truizm ale nasz porządek ustrojowy sprawia, że ten truizm ma fundamentalne znacznie dla państwa. Wbrew obiegowej opinii Prezydent Polski nie jest strażnikiem żyrandola ale kluczowym elementem w procesie tworzenia prawa. Od podpisu Prezydenta zależy los każdego prawa, które jest tworzone w parlamencie.

Media uwielbiają upraszczać rzeczywistość i koloryzować. Dlatego dziennikarze często pomniejszają rolę Prezydenta Andrzeja Dudy w naszym porządku ustrojowym, żeby pisać barwne opowieści o jednowładztwie Jarosława Kaczyńskiego. Prawda jest bardziej skomplikowana. Prezydenturze Andrzeja Dudy oraz Prawu i Sprawiedliwości towarzyszy ten sam trzon ideowy i byłoby hipokryzją udowadnianie, że tak nie jest. Jednak pod wspólnym paradygmatem ideowym są różne ambicje polityków i różne wizje realizacji założeń programowych. Na Nowogrodzkiej nie ma centrum władzy nad światem – tak nie działa polityka. Przykładem są dwie ważne dla Prawa i Sprawiedliwości ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS, które Andrzej Duda w 2017 roku zablokował.

Prezydent RP ma duże kompetencje, przede wszystkim może wetować ustawy i blokować pracę parlamentu, ale zakres jego współodpowiedzialności za państwo jest szerszy.. Artykuł 133. ust. 3 Konstytucji RP mówi, że “Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem”. Współdziałanie Prezydenta, Prezesa Rady Ministrów i Ministra Spraw Zagranicznych manifestuje się obecnie po przez widoczny podział na politykę europejską i amerykańską –  rząd skupia się na działaniach w ramach UE, a relacje o polsko – amerykańskie troszczy się Kancelaria Prezydenta.

Nie zawsze było tak kolorowo. Polityka zagraniczna była w przeszłości przyczynkiem do konfliktu pomiędzy Prezydentem Lechem Kaczyńskim i Premierem Donaldem Tuskiem. Rząd PO-PSL próbował marginalizować rolę Lecha Kaczyńskiego w tworzeniu polityki zagranicznej i toczył słynne “wojny o miejsce w samolocie”. Moim zdaniem, nie jest to zdanie odosobnione, ówczesna marginalizacja roli Prezydenta RP połączona z przemysłem pogardy wobec Lecha Kaczyńskiego jest pośrednim mechanizmem, który doprowadził do tragedii 10 kwietnia. Lech Kaczyński miał prawo współtworzyć politykę zagraniczną i żądać np. od Kancelarii Premiera przygotowania lotu do Smoleńska. Lot został tak przygotowany, że wydarzyła się tragedia – a Tomasz Arabski i czterech innych urzędników zostało skazanych w sprawie organizacji lotu.

Nie ma powrotu do procedur, zaniedbań i instytucjonalnej marginalizacji Prezydenta RP. Jednak polityka – jeżeli ma być realizowana, a nie tylko pozorowana, wymaga współdziałania. Po wyborach prezydenckich możliwy jest scenariusz silnego politycznego konfliktu, który wpłynie negatywnie na proces procedowania prawa.  Opozycja niejednokrotnie udowodniła, że nie potrafi współdziałać z PiS’em. Modus operandi dał np. Marszałek Tomasz Grodzki, który w warunkach kryzysu opóźniał przeprowadzenie wyborów prezydenckich. Jak może wyglądać ewentualna prezydentura Trzaskowskiego? Może to być prezydentura tonalnego zwarcia z rządem. Dlatego przed nami ważne wybory, które zdeterminują następną dekadę polskiej polityki. Andrzej Duda ma rację mówiąc, że “kluczem do mądrej polityki państwa jest zgodne działanie”, dodam, że tylko on może te zgodne działanie zapewnić.

Krystian Majewski