“W domu Ojca mego jest mieszkań wiele”

fot. Bench Accounting, Unsplash

“W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” –  powiedział Jezus. Lubie ten fragment Pisma Świętego, bo pociesza mnie myśl, że dla każdego z nas jest miejsce w niebie, a zbawienie nie jest elitarnym klubem dla idealnych ludzi, których portrety wiszą w świątyniach. Jednak zbawienie nie jest automatyczne. Jezus jest “drogą i prawdą, i życiem”   a każda droga wymaga od nas wysiłku.

Lubie pielgrzymować. 4 razy pielgrzymowałem do Częstochowy, 2 razy przeszedłem Camino de Santiago – w tym roku miałem pójść do Santiago po raz 3 ale COVID-19 skutecznie uniemożliwił mi pielgrzymowanie. Lubie pielgrzymować ale post factum, bo w trakcie drogi każdy poranek jest wyzwaniem i walką ze zwątpieniem. Podczas pielgrzymowania jest dużo cierpienia ale droga potrafi cieszyć. Podczas mojego pierwszego Camino de Santiago szczególnie dobrze wspominam jeden poranek. Szedłem przez góry Picos de Europa. I w pewnym momencie stanąłem u grani tych gór widok był przepiękny. Usiadłem przy górskiej kapliczce i otworzyłem Pismo Święte. Zapaliłem fajkę i przez godzinę rozmyślałem o celu mojego pielgrzymowania.

Pielgrzym ma trochę łatwiej, bo na własnej skórze odkrył sens słów Chrystusa: “Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” Zarówno droga,  jak i prawda, i życie posiadają wspólny mianownik – wymagają od nas wysiłku. Chrystus wymaga od nas wysiłku. Zbawienie nie jest dla tych, którzy chcą przesiedzieć życie na kanapie. Przypominał nam to Jan Paweł II: “Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali”.  Tylko to co przychodzi z trudem, daje satysfakcje. Jeżeli chcemy dostać jedno z przygotowanych mieszkań w niebie, to nie próbujmy żyć po łatwiźnie.