[Opinia] Nie bądźmy naiwni. Opozycji zależy wyłącznie na “końcu kaczyzmu”

fot. Elżbieta Radziszewska, Tomasz Grodzki i Lidia Gądek w Sejmie, CC BY-SA 3.0 PL

Opozycji zależy wyłącznie na “końcu kaczyzmu”. Tu nie rozchodzi się o zdrowie i bezpieczeństwo Polaków ale o polityczną grę. Skoro nie mogą wygrać wyborów to spróbują doprowadzić do kryzysu politycznego. 

Piotr Guział słusznie zauważył, że próba budowy koalicji z dziewięciu partii i stronnictw opozycyjnych jest senem wariata. Nie bądźmy naiwni. Opozycji zależy wyłącznie na “końcu kaczyzmu”. Ale alternatywą dla “końca kaczyzmu”, jak to określił senator Marcin Bosacki, jest całkowita destabilizacja sceny politycznej. W warunkach politycznego chaosu będziemy mogli pomarzyć o ponad 212 mld. na ochronę miejsc pracy i gospodarki albo 7,5 mld. na służbę zdrowia i walkę z koronawirusem.

Priorytetem dla każdego posła Zjednoczonej Prawicy powinno być utrzymanie stabilnej większości, która zapewni możliwość reagowania na obecny kryzys.  Dlatego w sprawie głosowania korespondencyjnego liczę na głosy wszystkich posłów Zjednoczonej Prawicy. Wyjdźmy myślami do przodu. Jeżeli zakończymy obecny kryzys polityczny i przeprowadzimy uczciwe, powszechne oraz tajne wybory, to po wyborach prezydenckich będziemy mieć 3,5 roku bez wyborów. Obniży się temperatura sporu politycznego, a opozycja będzie miała szanse do konstruktywnego (mam nadzieje) współdziałania z rządem.

Temperatura sporu politycznego jest obecnie wysoka. Nie jestem naiwny i wiem, że nie ma szans na porozumienie z opozycją, bo myślenie w kategoriach doraźnego interesu politycznego, a takim jest myślenie pt. “Pierwszy krok do końca kaczyzmu” jest myśleniem antypaństwowym. Myśleniem państwowym jest próba stabilizacji sceny politycznej, współdziałanie w interesie obywateli i umożliwienie obywatelom oddania głosu. Kampania trwa, kandydaci wypuszczają spoty wyborczy i są aktywni w mediach społecznościowych, i trzeba tę kampanię zakończyć tylko zakończone wybory mogą ustabilizować sytuacje polityczną. Jeżeli wybory korespondencyjne są bezpieczniejsze to przeprowadźmy wybory korespondencyjnie. Wyjdźmy z tego kryzysu, wybierzmy prezydenta w konstytucyjnym terminie i skupmy się jako państwo na innych, bardzo poważnych problemach.