[Opinia] Mamy do wyboru dwie wizje Polski

fot. Jakub Szymczuk/ CC by-SA 40

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel powtarza, że mamy do wyboru dwie wizje Polski. Jedną z tych wizji jest tzw. #Koalicja67, którą tworzą ludzie dla których program 500 plus jest rozdawnictwem.  Zupełnie inna wizja Polski obecna jest w haśle, które promuje Andrzej Duda#ObronimyPolskęPlus.

Kiedyś Rafał Trzaskowski nazywał 500 plus rozdawnictwem oraz popierał podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Jednak czasy się zmieniły i kandydat Platformy Obywatelskiej też zmieni narracje, i będzie twierdził, że nie liczy się już elastyczność pracy ale bezpieczeństwo. Trzaskowski będzie się odcinał od pomysłów podnoszenia wieku emerytalnego, bo prawda etapu jest taka, że każdy polityk będzie (dla sondażowych korzyści) odmieniał słowo bezpieczeństwo przez wszystkie, możliwe przypadki.

Papier przyjmie wszystko i można spróbować przedstawiać Trzaskowskiego jako wielbiciela wielodzietnych rodzin ale prawda jest taka, że środowisko Platformy Obywatelskiej odziedziczyło pomysł na Polskę według Leszka Balcerowicza. Do niedawna żyliśmy w rzeczywistości politycznej, która określała rolę Polski jako rezerwuaru taniej siły roboczej. Ta rzeczywistość, nie traktowała polaków jako podmiotu polityki, a jako przedmiot w ogólnym bilansie zysków i strat. Jan Rostowski tak mówił na antenie Radia Tok FM o podniesieniu wieku emerytalnego do 67 roku życia “(…) mówmy o przykrych rzeczach, ale przejście na emeryturę musi być na tyle późne, żeby oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa”.

Moim zdaniem, być może jest to ocena subiektywna i dla niektórych krzywdząca, wielu polityków traktowało Polaków jako przedmiot, a nie podmiot polityki. Różnica pomiędzy tymi podejściami jest fundamentowana dla Polski po 89. roku i poniekąd tłumaczy wieloletnią obecność Jarosława Kaczyńskiego, Porozumienia Centrum oraz Prawa i Sprawiedliwość na politycznej scenie. Przedmiot polityki jest tylko narzędziem polityków, które można wykorzystać do zdobycia władzy, a podmiot jest celem dla którego politycy władzę sprawują.

Jarosław Kaczyński jako paradygmat programu politycznego uznał potrzebę korekty okrągłostołowych porozumień chciał upodmiotowienia Polaków jako ogółu, a nie tylko wybranych kast społecznych, które skorzystały na przemianach ustrojowych. Inni politycy, w wielorakich odcieniach partyjnych, reprezentowali różne grupy społeczne, które na przemianach okrągłostołowych zyskały. W efekcie wytworzył się silny polityczny podział na ludzi, którym odpowiada polska pookrągłostołowa i na tych, którzy chcą Polskę zmieniać. Jarosław Kaczyński posiada inną wizje Polski od Adama Michnika, głównego spin doktora “Polski okrągłostołowej”. Każdy wyborca decyduje o tym, która z tych wizji jest mu bliższa ale  polityczny spór, który wytworzył się w Polsce od lat 90. nie jest sporem wyimaginowanym ale rzeczywiście i toczy na naszych oczach.

W tym roku walka toczy się w wyjątkowo niekonwencjonalnych warunkach, bo każdy z nas żyje sprawami dnia bieżącego, a nie ideami politycznymi. Nie powinniśmy jednak zapominać, że wybory są bardzo, bardzo ważne, a nowy prezydent zdefiniuje polską politykę na najbliższe lata. Radosław Fogiel, który przeciwników Prezydenta Dudy oraz Prawa i Sprawiedliwość nazywa “Koalicją 67” przypomina nam jako wyborcom o tym, że istota sporu politycznego nie zmieniła się od lat 90. – zmieniają się tylko narracje, które maja przykryć prawdziwe oblicza kandydatów. Nadal aktualne są słowa śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który powiedział, że “będzie robił wszystko, aby polskie państwo było silne, aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo”.