[Opinia] Kompromis w sprawie wyborów to zwycięstwo zdrowego rozsądku

Nadrzędnym obowiązkiem państwa jest umożliwienie Polakom głosowania. I dlatego kompromis w sprawie wyborów to zwycięstwo zdrowego rozsądku z którego powinni być zadowoleni wszyscy – również wyborcy opozycji.

Politycy różnie radzili sobie w karuzeli zdarzeń wywołanej koronawirusem ale po debacie okazało się, że nawet Kidawa – Błońska odnosiła sukces. Przeczytałem na Onecie, iż Jan Grabiec stwierdził, że fakt przełożenia wyborów jest “sukcesem KO i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej”. Jak rozumiem jest gest uznania dla Prawa i Sprawiedliwości ze strony polityka KO. Dobrze, że się cieszą w sztabie Kidawy, bo najważniejsze żebyśmy wszyscy byli szczęśliwi i posiadali zdrówko. Mam jednak przeczucie, że ogólnonarodowa radość z kompromisu wyborczego nie potrwa długo, tak samo jak długo nie trwają życzenia zdrówka i pieniążków, niedługo odezwą się głosy, że przełożenie wyborów, nieodbycie wyborów jest niebezpiecznym precedensem.

Nieodbycie się wyborów w terminie 10 maja jest wyjątkowym wydarzeniem i rzeczywiście będzie precedensem ale wyłącznie dla sytuacji ekstraordynaryjnych. Nadrzędnym obowiązkiem państwa jest umożliwienie Polakom głosowania, a zmiana daty wyborów pozwoli Państwowej Komisji Wyborczej przygotować się do pełnych wyborów korespondencyjnych i uchroni nas przed potężnym kryzysem politycznym. Jestem w 100 proc. przekonany, że wybory korespondencyjne można przygotować rzetelnie i pięcioprzymiotnikowo tzn. tajnie, bezpośrednio, równo, powszechnie i proporcjonalnie. Ponad to tryby korespondencyjny oznacza, że wybory można przeprowadzić z zachowaniem maksymalnego bezpieczeństwa dla głosujących jak i dla członków komisji a to powinno być priorytetem dla każdego kto w ostatnich tygodniach wyrażał troskę o zdrowie, życie i bezpieczeństwo Polaków.

Nie jesteśmy pionierami głosowania korespondencyjnego i nie wywarzamy drzwi, bo za pomocą listu można z sukcesem głosować w Bawarii, część kantonów Szwajcarii oraz w stanach Kolorado, Oregon, Utah czy Waszyngtonie. Nie mam poczucia, że Polacy są w czymś gorsi od mieszkańców Kolorado czy Bawarii. Ktoś może powiedzieć, że Kolorado to nie państwo ale Stan. To prawda, że Kolorado, Oregon, Utah czy Waszyngton nie są państwami ale członami państwa federacyjnego ale wyborcy też tam głosują w demokratycznych wyborach.  Rheinische Post poinformował, iż nie jest wykluczone, że w przyszłym roku Niemcy wybiorą parlament wyłącznie drogą korespondencyjną. My nie mamy komfortu rocznego przełożenia wyborów, bo musimy wybrać Prezydenta RP do 6 sierpnia. Powtórzę, wybory korespondencyjne można przeprowadzić bezpiecznie i pięcioprzymiotnikowo. Mamy możliwość wyboru Prezydenta RP. Pytanie tylko czy w nas, jako wyborcach, zwycięży zdrowy rozsądek i czy w najbliższych tygodniach będziemy się skupiać na “kopertach śmierci” czy też skupimy się na kandydatkach oraz ich programach.