[Opinia] Bez wspólnej pracy nie będzie zwycięstwa

fot. Andrzej Duda/ facebook.com

Anglicy mają powiedzenie, które rzekomo jest tłumaczeniem tradycyjnego chińskiego przekleństwa – obyś żył w ciekawych czasach. Niestety czasy są ciekawe: ogólnoświatowy kryzys jest nieunikniony, a opozycyjna obstrukcja w Senacie opóźnia wybory. Żyjemy w ciekawych czasach ale nie możemy zapominać, że nadchodzące wybory to nie ciekawostka, a fundament demokracji – wynik nadchodzących wyborów prezydenckich zdeterminuje polską politykę na wiele lat.

Rafał Trzaskowski zmienił narracje: zaczął chwalić Lecha Kaczyńskiego i ogłosił motyw swojej kandydatury “Nowa Solidarność”. Nie mam wątpliwości. Za nową narracją nie stoi zwarty paradygmat ideowy ale zbiór marketingowych chwytów, który ma doprowadzić Trzaskowskiego do sondażowego odbicia. To oczywiste, że gdyby Trzaskowski szanował polityczny życiorys Lecha Kaczyńskiego to nie doprowadziłby do likwidacji ulicy Lecha Kaczyńskiego i powrotu alei Armii Ludowej. Niestety nie każdy Polak ma czas, żeby śledzić życie polityczne i wiele osób może się nabrać na uśmiechniętą, solidarnościową i koncyliacją twarz Rafała Trzaskowskiego.

Kandydat Platformy potrafi zmieniać zdanie pod publiczkę i jestem przekonany, że koncyliacyjna twarz Trzaskowskiego zmieni się jeżeli uda mu się wygrać wybory. Przykład z brzegu, Rafał Trzaskowski jako poseł popierał przekop Mierzei Wiślanej ale teraz gdy zabiega o elektorat lewicowo-ekologiczny, to przekop przestał mu się podobać. Problem nie dotyczy wyłącznie przekopu Mierzei Wiślanej ale również innych projektów. Platforma Obywatelska wielokrotnie zmieniała zdanie np. w sprawie programu 500 plus, dzieje się tak ponieważ za politycznym programem PO nie stoi paradygmat ideowy ale potrzeba chwili i mechanizm, który określam mianem “Doktryny Tuska”.

Donald Tusk w 2007 roku odkrył, że wybory można wygrać za pomocą mechanizmu strachu. Platforma przez wiele lat straszyła Polaków Jarosławem Kaczyńskim i to wystarczyło, żeby wygrywać. Dopiero zwycięstwo Andrzeja Dudy przełamało machizm strachu, a doktryna Tuska przemieniła się w doktrynę totalnej opozycji i straszenie upadkiem demokracji. Co kilka miesięcy w Polsce upada demokracja, a sformułowania typu “zamach stanu” na nikim już nie robią wrażenia. Nacechowana emocjonalnie polityczna publicystyka nie pomogła Platformie w przezwyciężeniu szklanego sufitu.  Kolejne wybory pokazały, że machizm strachu już nie działa i Rafał Trzaskowski wyciągnął z tego wnioski: zaczął chwalić Lecha Kaczyńskiego i przestawił wajchę narracji z upadku demokracji na nową solidarność. To nie znaczy, że Trzaskowski zerwie z retoryką obrońców demokracji – kandydat Platformy  przez najbliższe dni będzie żonglował strachem i nadzieją, żeby sprawdzić która komunikacja daje lepszy efekt.

Wielu Polaków nie ma czasu na śledzenie życia politycznego i wielu nie zauważy wewnętrznych sprzeczności w komunikowaniu Trzaskowskiego. Tak samo jak nie każdy pamięta, że z ust polityków Platformy padały całkowicie sprzeczne deklaracje dotyczące polityki państwa. Politycy PO mówili, że “pieniędzy nie ma i nie będzie” na realizacje programu 500 plus, żeby później zmienić zdanie i twierdzić, że 500 plus powinno być na każde dziecko, a następnie gdy Prawo i Sprawiedliwość rozszerzyło program zaczęli twierdzić, że 500 plus popierają ale trzeba się zastanowić się nad jego skorygowaniem.

Żyjemy w czasach informacyjnego szumu. Politycy wypowiadają sprzeczne opinie i się tym nie przejmują, bo w internecie informacja żyje bardzo krótko. Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba naprawdę dużo wysiłku, żeby skutecznie komunikować się z wyborcami i że, wymaga to ogromnego nakładu pracy. Jednak żaden sztab nie wygra wyborów bez pomocy wyborców, którzy swoim zaangażowaniem mobilizują innych i wygrywają wybory. Prezydent Andrzej Duda nie ma zwycięstwa w kieszeni. Reelekcja jest jak najbardziej możliwa ale trudna do uzyskania, a sympatycy i wyborcy Andrzeja Dudy muszą wiedzieć, że bez wspólnego wysiłku nie uda się Andrzejowi Dudzie wygrać.

 

Brat Wodza, popularny użytkownik Twittera, poruszył moim zdaniem ważną dla wyborców Andrzeja Dudy kwestię: “mam wrażenie że, wielu którzy tu zaglądają uważa że wybory prezydenckie same się wygrają albo że, Andrzej Duda czy PiS sam je wygra… mylicie się! To wy możecie wygrać te wybory, jak 5 lat temu. Nie dla Dudy i PiS’u tylko dla siebie. RUSZCIE DUPY #JedziemyDalej– napisał na Twitterze Brat Wodza. Bez wspólnej pracy nie będzie zwycięstwa.

Krystian Majewski