Był taki film “Życie jest piękne”, który opowiadał o anty-pięknej rzeczywistości

Zdjęcie Annie Spratt, Unsplash

Zapytałem internet jakie jest życie – nich mi odpowie, bo to w końcu to o potencjalne życie lub jego brak rozchodzi się w aborcji. Wstałem, zrobiłem kawę i wpisałem w przeglądarkę frazę: “Życie jest…” i wyszło mi: “Życie jest piękne, “Życie jest nowelą”, “Życie jest czekoladowe” oraz “Życie jest muzyką”. Każda z tych mądrości jest tytułem dzieła popkultury. Przytłaczający jest tytuł: “Życie jest piękne”. Rzeczywistość opowiedziana w filmie Roberto Benigniego jest przytłaczająco anty-piękna ale właśnie takie jest życie. Nasze życie opowiada piękne historie w przytłaczająco anty-pięknej rzeczywistości. Piękne życie, może być udziałem dziecka, to może być historia człowieka, który urodzi się ze Zespołem Downa albo urodził się bez ręki, nogi, nosa.

“Życie jest piękne” to jeden z popularniejszych filmów w Polsce – przynajmniej według rankingu w serwisie Filmweb. Film opowiadający historię Guido Orefice plasuje się na 13 miejscu pod względem popularności i wyprzedza np. Władcę Pierścieni: Dwie Wieże. Życie jest piękne opowiada o życiu w obozie koncentracyjnym i chociaż wiele osób zarzucało, że film zbyt lekko traktuje tematykę tragedii obozów koncentracyjnych to chyba zgodzimy się, że kontekst życia w obozie koncentracyjnym nie jest piękny. Życie jest trudne i czasami beznadziejne ale z ust Guido nie znika uśmiech- tak można zamknąć historię tego filmu.

Nie tylko Roberto Benignie pisze takie scenariusze. Życie potrafi napisać równie interesujący scenariusz. Przeczytałem na Onetcie (tak na Onecie…) artykuł o pewnym dziecku, które w 2015 roku urodziło się bez nosa. Artykuł opowiada o historię Bradi McGlathery, matki, która nie mogła doczekać się przyjścia swojego dziecka na świat. Po porodzie okazało się, że jej syn o imieniu Eli urodzi się bez nosa, takie przypadki zdarzają się raz na 197 milionów urodzeń. Historia potrafi dać kopa. Rodzice bardzo długo wyczekiwali dziecka i gdy okazało się, że przyszło na świat z bardzo poważną wadą, to nie poddali się chorobie i stwierdzili, że zrobią wszystko, by ich synka udało się uratować i sprawić, że będzie mógł żyć.

Eli przez wiele dni przebywał na oddziale intensywnej terapii, i nikt nie miał pewności czy przeżyje. Chłopiec miał problem z jedzeniem i oddychaniem ale rodzice się nie poddawali. Rodzicom Eliego udało się spotkać z innymi rodzicami dziewczynki, która urodziła się bez nosa, a Stany Zjednoczone zakochały się w Miracle Baby (pol. cudownym dziecku) jako określiły Eliego media.

Historia kończy się smutno. Eli zmarł. 5 czerwca 2017 serwis WJLA podał informacje, że Miracle Baby zmarło w wieku 2 lat. Ojciec Eliego, Jeremy Finch, opublikował na Facebooku post w którym napisał:

„Ostatniej nocy straciliśmy naszego małego kumpla. Nigdy nie będę w stanie zrozumieć, dlaczego tak się stało. To będzie bardzo bolało przez długi czas ale dziękuje Bogu, że miałem tego pięknego chłopca w moim życiu”.

Oceńcie sami czy życie Eliego miało sens. Rzeczywistość tego cudownego dziecka nie była piękna, była trudna, przygnębiająca i wypełniona bólem ale jego historia jest piękna. To my decydujemy o tym czy w anty-pięknej rzeczywistości chcemy pisać piękne scenariusze. I czy niepełnosprawnemu, choremu dziecku, chcemy dać szanse, żeby opowiedziało światu własną historię, tak jak opowiedział ją Eli.